FAQ

Jak przygotować się do sesji?

Tak najogólniej – przygotuj garść luzu i pozytywnej energii. Ja zawsze mam tego dużo, jeśli połączymy nasze „zasoby”, większość pracy mamy już wykonaną! Warto pamiętać o wypoczynku. Wyśpij się dobrze. Sesja portretowa to w gruncie rzeczy zabawa, przyjemność, uśmiech. Bądź sobą po prostu.

Przygotowania – sesje biznesowe

Przy sesjach biznesowych zwykle tego czasu na przygotowania „przed” jest niewiele, a jeśli już, to bardziej służy poznaniu się z Klientem, zobaczeniu biura / lokalizacji, ocenie, co może być potrzebne, jaki dodatkowy sprzęt itp. Przyda się mood board (patrz niżej), omówienie kolorów tła (czasem zdjęcia służą bardzo konkretnemu celowi) i stylizacji.

Przygotowania – sesje portretowe, bardziej osobiste

Szczególnie przy takich sesjach, etap przygotowań jest bardzo ważny, a często niedoceniany lub w ogóle pomijany. W sesjach bardziej autorskich, często spotykam się z Klientem wcześniej. Najlepiej osobiście, ewentualnie Zoom, Teams itp. Ten etap pozwala porozmawiać o zdjęciach, estetyce, oczekiwaniach, wspólnie obejrzeć np. albumy z portretami, ale przy okazji poznać się, jakoś – można rzec – oswoić ze sobą. W końcu przyjdzie nam spędzić razem kilka godzin w sytuacji, które czasem są dla ludzi nowe, nie zawsze proste. Dobre portrety wymagają otwartości i zaufania, a tego nie zbudujemy w 5 minut podczas sesji. A dokładniej, czasem to się zdarza i wtedy idzie jak z płatka od razu, ale zwykle jednak to jest dłuższy proces.

Uwierz mi – warto zainwestować swój czas i dobre chęci na wzajemne poznanie się. Dzięki temu efekty z pewnością będą ciekawsze.

Mood board – co to jest?

W skrócie – to przykłady kilku, kilkunastu zdjęć, które mogą stanowić swoisty punkt odniesienia. Niektórzy nazywają to referencjami wizualnymi. Najczęściej tworzymy go wspólnie online (np. na Pintereście lub innej platformie).

W ten sposób mamy zarysowane pewne estetyczne ramy, wokół których będzie poruszać się. Nie, to nie są sztywne wzorce do kopiowania podczas sesji, zdarza się odjechać kompletnie w bok i te zdjęcia są czasem najciekawsze! Ale warto mieć jakiś pomysł, czy szukamy czegoś kolorowego, jaskrawego, czy może bardziej nastrojowego, bardziej „low key” czy „noir”.  Za przykłady służą często zdjęcia znalezione w sieci – modowe, aktorek i aktorów, znane portrety itd.

Ubranie

Patrz punkt wyżej! Jeśli mamy mood board, to już zaczyna się nam rysować jakiś pomysł na tzw. outfit. 

Najważniejsze, aby to było ubranie, w którym dobrze się czujesz. Jeśli nie – będzie to widać. 

Przy dłuższych sesjach mogą to być nawet 3-4 zestawy ubrań, jasne, ciemniejsze, różne klimaty, uwzględniające różne kolory tła itd. Nie ma tu sztywnych zasad, ale zwykle raczej poruszamy się w gładkich kolorach choć bywają i świetne zdjęcia z kolorową, hawajską koszulą! Ale raczej unikamy dużych logo czy napisów (jeśli czemu szczególnemu nie służą, oczywiście), odciągają uwagę od twarzy, a to przecież sesja portretowa.

Jeśli przyjeżdżasz na sesję studyjną, raczej lepiej mieć ze sobą więcej o tą jedną koszulę czy bluzkę, może okazać się na miejscu, że właśnie ona „zagrała”.

Sesja biznesowa ma zwykle swoje bardziej formalne ramy, ale oczywiście tu też bywa „smart casual”. Tu już decyduje Klient, w dużej mierze zależy to od potrzeb wizerunkowych Firmy. Warto jednak omówić szczegóły przed, szczególnie, gdy nie fotografujemy w studio, gdzie mamy do wyboru wiele kolorów tła. Dojeżdżając do Klienta, siłą rzeczy wybór ogranicza się.

Włosy, makijaż

Włosy zadbane, dobrze, jeśli w kilka dni po wizycie u fryzjera. 

To sprawa bardzo indywidualna, ale makijaż generalnie raczej umiarkowany, chyba, że ostry, mocny, ma czemuś służyć. Warto korzystać z wizażystki, często dzięki temu unikamy wpadek.

Jeśli nadal masz jakiekolwiek pytania, pisz, dzwoń.

Asysta i wizaż

Zwykle (choć nie zawsze) pracuję z asystentką / asystentem. Z jednej strony przyspiesza to pracę, wiele rzeczy idzie sprawniej, ktoś zajmuje się np. zmianą setup’u czy tła, a my w tym czasie możemy – powiedzmy – sprawdzić już zrobione zdjęcia.

Ale dobra asysta to często również spojrzenie z boku, fajne pomysły, kreatywność. Osobiście bardzo lubię i cenię taką właśnie asystę, która nie ogranicza się wyłącznie do wsparcia technicznego, ale jest również twórczym uczestnikiem zespołu.

Wizaż lub MUA (Make Up Artist) – w dużej mierze zależy to od budżetu i charakteru sesji, ale raczej warto. Pewnie nie zawsze przy kameralnych, bardziej osobistych sesjach portretowych. Ale gdy idziemy w stronę – umownie – bardziej „beauty” czy „fashion” (traktujące te gatunki nie dosłownie, ale jako pewne estetyczne kierunki) czy robimy sesję biznesową, zbliżenia, gdzie szczególnie ważne jest unikanie świecącego czoła czy policzków, poprawienie włosów itd. warto i takie wsparcie uwzględnić.